20110207

Plat du jour #1


Stwierdzam stanowczo, że mam w domu za małe lustro. No, po prostu nic w nim nie widać, w dodatku tak jakoś ciemno jest wokół niego. Za to sklepowe..ho ho! I światło ładne, wyraźne i lustro po pańsku, na całą ścianę. A ja na punkcie luster, a raczej swego w nich odbicia mam małego hopla od czasu, jak jakieś 10 lat temu złamałem nogę. Po długim "zagipsowaniu" nadszedł długi okres rehabilitacji. Wracając z ćwiczeń mijałem szklany architektoniczny koszmarek, który jednakże świetnie służył za lustro, odbijające z dnia na dzień  moją coraz bardziej wyprostowaną sylwetkę i pewniejszy chód:)

I tak mi już zostało. Muszę się przejrzeć! Narcyz do potęgi, i jeszcze sam sobie zdjęcia robi! W sklepie!!! Stara, normalnie dizaster, jak mawia W. Niestety, nie mogę zaprzeczyć.







A przeglądam się ubrany w:
Kardigan - H&M Trend
Koszulka - Kapphal
Spodnie - Reserved
Buty -Cox/Goertz 17
Szal - prezent z Madery

20110204

Szewcy spodnie szyją

Cuda i dziwy, i to w dodatku na Piątej Alei. Żeby było ciekawiej, to nie w jakimś Nju Jorku ale w Sztokholmie. I cóż, że ze Szwecji:) A właśnie tutaj leży pies pogrzebany. Znamy IKEA, H&M też nikomu nie jest obcy. COS coraz częściej przewija się w rozmowach o modzie...Do tej wyliczanki dorzucam Fifth Avenue Shoe Repair. Szewcy ze Sztokholmu w idealnie dobranych kolekcjach prezentują coś, co można nazwać stylem skandynawskim w najlepszym wydaniu. Minimalistyczne, architektoniczne formy, ograniczona paleta kolorów, zabawa detalem - to urzeka, zaskakuje i zadziwia. Piękno prostoty. Mnie osobiście uwiodły spodnie:







Bo wcale nie potrzeba koloru, aby wybić się z tłumu, który już dawno przestał być szary.

20110203

Swieży powiew

Śnieg stopniał. Mróz zelżał. Z większości witryn pozdejmowano już czerwone plakaty krzyczące SALE. Wiosna zagościła oficjalnie w modowym światku.  Ze sklepowych okien, ciężkawo-świąteczno-sylwestrowych tchnie świeżość, czuć prawie wiosenny wiatr i zapach pierwszych kwiatów (chyba, że to C&A - tam dział VM troszkę się pospieszył i u nich już lato w pełnej krasie-plaża, morze, nawet mewa fruwa:). Idzie nowe! Ale czy na pewno? Gdybym był bardziej lapidarny, mógłbym wiosenne kolekcje podsumować " jasno, jasno, jasno i w paski" :) Jak co roku. No bo cóż nowego można wymyślić? Niby nic, a jednak wiele:)

 Będzie więc subiektywny przegląd "tryndów" na springsamer 2011, czyli co bym chętnie znalazł w szafie:)

1. DRIES VAN NOTEN - dwurzędowe marynarki i płaszcze w połączeniu z szortami i ciężkimi butami zalane piaskowo-beżowym sosem. Plus kropla błękitu i szarości. Mniam. Jeśli dorzucimy do tego przepiękne transparentne kardigany wiązane skórzanym paskiem (chcę, pragnę , pożądam!!!:) powstanie idealny jak dla mnie wiosenny look.





2. MICHAEL KORS uwiódł mnie monochromatyczną kolekcją w beżach. Nudną, przewidywalną, ale idealnie wpisującą się w moją estetykę. Kwintesencja stylu plażowego w miejskim wydaniu. Fokus na luźne spodnie i sandały ze skarpetami, które w tym wydaniu przemawiają do mnie w stu procentach.






3. BOTTEGA VENETA stawia na monochromatyzm i wariacje na temat stylu militarnego. Uwiodły mnie kolory - burgund i granat, brąz zaserwowane totalnie sprawiają, że uwaga skupia się na detalach, niuansach kroju i fakturze materiału. Taka mile "mięsista" jest ta kolekcja. Smaczna.






4. Gdy Bottega leci po całości z kolorem, VICTOR&ROLF dodają tylko szczyptę. Akcent w postaci turkusowych lub pomarańczowych butów to alternatywa dla tych, którzy "ubrani w kolor" czują się średnio. Pasek zamotany w tali i już można się poczuć jak skrzyżowanie wszystkich amantów kina lat czterdziestych jednocześnie, nie trzeba nawet jechać do Biarritz:)




źródło zdjęć: www.style.com


Mógłbym tu jeszcze o Burberry, o Gucci, o Miucci... ale nie to chodzi. Chodzi o świeżość. Nawet zwykła biała koszulka założona do luźnych spodni, rozwiany wiatrem włos i błogi uśmiech będą wyglądać jak ostatni krzyk mody po długich miesiącach ukrywania się pod puchową kurtą i wełnianą czapą. Oby do wiosny!

20100912

Jesienna paleta





Nie, nie napiszę, że beż jest "nową czernią". Nie przyznam się również, że w beżu wyglądam średnio:) Szary też nie jest żadną nowością. Nie wiem, co znaczy "camelowy płaszcz"....
Takie oto rozmyślania przy niedzieli:)

20100111

Not so sweat

Jeżeli ktośkolwiek, kiedykolwiek powiedziałby mi, że najbardziej pożądanymi spodniami sezonu staną się dla mnie szare dresiaki, puknąłbym się znacząco w czółko i prychnął pogardliwie. A jednak. Stało się. Od jakiegoś czasu przeczesuję internetowe i stacjonarne "zakupownie" szukając dresów idealnych. A łatwo mnie zadowolić nie jest. Bo najlepiej jakby były to spodnie prawie garniturowe, z kieszeniami, wszytym pasem, szlufkami, fikuśnym guziczkiem itp. czyli spełniające standardy spodni wyjściowych. Jedynym odejściem od normy mógłby być ściągacz, ot, jako takie przełamanie konwencji. I oto dziś znalazłem. W jednym ze sklepów Inditexu wiszą sobie wymarzone szaraki idealne. Czekają na mnie. I na wiosnę, bo śnieg za oknem nie zachęca do modowo-dresowych szleństw. A inspiracji dostarcza Pan Ynternet:)

thesartorialist.com

Tutaj jak dla mnie zestaw perfekcyjny. No, może pomijając czapeczkę, bo w każdej wyglądam jak...no, niekorzystnie:) Ale marynarka pasuje genialnie. Myślę, jakie buty by tu do tego... Trampki? Zbyt sportowe. Coś czarnego, skórzanego...Się wymyśli:)

A tutaj spodnie idealne. Pochodzą z kolekcji Silver Spoon Attire, marki stworzonej przez Damiana Collinsa i Avigiali Claire, londyńskich projektantów i stylistów. Jak sami mówią, ich projekty wywodzą się z pogranicza kultur londyńskiej i nowojorskiej, z tego swoistego tygla, gdzie bogate miesza się z ubogim, czarne z białym a inspiracji dostarcza ulica. I tak sobie myślę, że te spodnie to wyraźnie pokazują. Bo jak to, elegancki dres? A tak. I ja to kupuję!


dujourmagazine.com