20110210

Mechaniczna pomarańcza czyli ubrani w kolor


Wiosną 2008 roku pomyślałem - koniec z czernią, w tym sezonie stawiam na kolor. Po obejrzeniu kolekcji DKNY stwierdziłem, że pomarańczowy będzie najlepszym rozwiązaniem. W połączeniu z szarym tworzył idealne minimalistyczne kombo, a dawka koloru proponowana przez nowojorską projektantkę była do przyjęcia przez "kolorystycznego neofitę" (czytaj:mnie). Pełen zapału wyruszyłem na poszukiwanie pomarańczowego. Znalazłem...W Zarze...na dziecięcym! Dosłownie, sieciówki oferowały koszulki we wszystkich kolorach tęczy, oprócz tego wymarzonego przeze mnie. Byłem zdeterminowany, wbiłem się w największą z najmniejszych (dziś już awykonalne) i dumnie prezentowałem "trynd na kolor a la Feco".

W tym roku dzięki Jil Sander obserwujemy wielki powrót neonowych barw, w tym pomarańczowego, w najróżniejszych, nawet najbardziej szalonych zestawieniach. To co do dziś uznawane było za kolorystyczny zgrzyt, prezentuje się na wybiegach w całkiem przyjemny sposób. Czerwień, róż, kanarkowy żółty, orange, turkus lub kobalt zestawione razem zaskakują, ale są przyjemnie odświeżające. Zazwyczaj projektanci proponują zestawienie dwóch kontrastowych kolorów zaserwowanych na dużych płaszczyznach minimalistycznych w formie ubrań. Dla tych, którzy preferują ograniczoną paletę barw (szary, szary, szary, beż, czarny, granat:)) pozostają akcesoria, które świetnie grają z wyżej wymienionymi. Pomarańczowy pasek, który sobie wymyśliłem, będzie pewnie nieosiągalny w popularnych sklepach na dziale "man", ale już pomarańczowy t-shirt da się znaleźć. Sprawdziłem, nabyłem, będę nosił...do szarych spodni:) A jak się rozszaleję, dorzucę turkusowe buty. Bo warto rozkwitnąć na wiosnę:) 


 DKNY SS 2008 vs. DKNY SS 2011


 Jil Sander - sprawczyni całego zamieszania.Kolekcja SS 2011


Prada


 Miyake - kurtko-sztormiak...aaaaahhhh:)

Wszystkie zdjęcia :  www.style.com


20110207

Plat du jour #1


Stwierdzam stanowczo, że mam w domu za małe lustro. No, po prostu nic w nim nie widać, w dodatku tak jakoś ciemno jest wokół niego. Za to sklepowe..ho ho! I światło ładne, wyraźne i lustro po pańsku, na całą ścianę. A ja na punkcie luster, a raczej swego w nich odbicia mam małego hopla od czasu, jak jakieś 10 lat temu złamałem nogę. Po długim "zagipsowaniu" nadszedł długi okres rehabilitacji. Wracając z ćwiczeń mijałem szklany architektoniczny koszmarek, który jednakże świetnie służył za lustro, odbijające z dnia na dzień  moją coraz bardziej wyprostowaną sylwetkę i pewniejszy chód:)

I tak mi już zostało. Muszę się przejrzeć! Narcyz do potęgi, i jeszcze sam sobie zdjęcia robi! W sklepie!!! Stara, normalnie dizaster, jak mawia W. Niestety, nie mogę zaprzeczyć.







A przeglądam się ubrany w:
Kardigan - H&M Trend
Koszulka - Kapphal
Spodnie - Reserved
Buty -Cox/Goertz 17
Szal - prezent z Madery

20110204

Szewcy spodnie szyją

Cuda i dziwy, i to w dodatku na Piątej Alei. Żeby było ciekawiej, to nie w jakimś Nju Jorku ale w Sztokholmie. I cóż, że ze Szwecji:) A właśnie tutaj leży pies pogrzebany. Znamy IKEA, H&M też nikomu nie jest obcy. COS coraz częściej przewija się w rozmowach o modzie...Do tej wyliczanki dorzucam Fifth Avenue Shoe Repair. Szewcy ze Sztokholmu w idealnie dobranych kolekcjach prezentują coś, co można nazwać stylem skandynawskim w najlepszym wydaniu. Minimalistyczne, architektoniczne formy, ograniczona paleta kolorów, zabawa detalem - to urzeka, zaskakuje i zadziwia. Piękno prostoty. Mnie osobiście uwiodły spodnie:







Bo wcale nie potrzeba koloru, aby wybić się z tłumu, który już dawno przestał być szary.

20110203

Swieży powiew

Śnieg stopniał. Mróz zelżał. Z większości witryn pozdejmowano już czerwone plakaty krzyczące SALE. Wiosna zagościła oficjalnie w modowym światku.  Ze sklepowych okien, ciężkawo-świąteczno-sylwestrowych tchnie świeżość, czuć prawie wiosenny wiatr i zapach pierwszych kwiatów (chyba, że to C&A - tam dział VM troszkę się pospieszył i u nich już lato w pełnej krasie-plaża, morze, nawet mewa fruwa:). Idzie nowe! Ale czy na pewno? Gdybym był bardziej lapidarny, mógłbym wiosenne kolekcje podsumować " jasno, jasno, jasno i w paski" :) Jak co roku. No bo cóż nowego można wymyślić? Niby nic, a jednak wiele:)

 Będzie więc subiektywny przegląd "tryndów" na springsamer 2011, czyli co bym chętnie znalazł w szafie:)

1. DRIES VAN NOTEN - dwurzędowe marynarki i płaszcze w połączeniu z szortami i ciężkimi butami zalane piaskowo-beżowym sosem. Plus kropla błękitu i szarości. Mniam. Jeśli dorzucimy do tego przepiękne transparentne kardigany wiązane skórzanym paskiem (chcę, pragnę , pożądam!!!:) powstanie idealny jak dla mnie wiosenny look.





2. MICHAEL KORS uwiódł mnie monochromatyczną kolekcją w beżach. Nudną, przewidywalną, ale idealnie wpisującą się w moją estetykę. Kwintesencja stylu plażowego w miejskim wydaniu. Fokus na luźne spodnie i sandały ze skarpetami, które w tym wydaniu przemawiają do mnie w stu procentach.






3. BOTTEGA VENETA stawia na monochromatyzm i wariacje na temat stylu militarnego. Uwiodły mnie kolory - burgund i granat, brąz zaserwowane totalnie sprawiają, że uwaga skupia się na detalach, niuansach kroju i fakturze materiału. Taka mile "mięsista" jest ta kolekcja. Smaczna.






4. Gdy Bottega leci po całości z kolorem, VICTOR&ROLF dodają tylko szczyptę. Akcent w postaci turkusowych lub pomarańczowych butów to alternatywa dla tych, którzy "ubrani w kolor" czują się średnio. Pasek zamotany w tali i już można się poczuć jak skrzyżowanie wszystkich amantów kina lat czterdziestych jednocześnie, nie trzeba nawet jechać do Biarritz:)




źródło zdjęć: www.style.com


Mógłbym tu jeszcze o Burberry, o Gucci, o Miucci... ale nie to chodzi. Chodzi o świeżość. Nawet zwykła biała koszulka założona do luźnych spodni, rozwiany wiatrem włos i błogi uśmiech będą wyglądać jak ostatni krzyk mody po długich miesiącach ukrywania się pod puchową kurtą i wełnianą czapą. Oby do wiosny!

20100912

Jesienna paleta





Nie, nie napiszę, że beż jest "nową czernią". Nie przyznam się również, że w beżu wyglądam średnio:) Szary też nie jest żadną nowością. Nie wiem, co znaczy "camelowy płaszcz"....
Takie oto rozmyślania przy niedzieli:)